niedziela, 1 lutego 2026

"Czarownictwo dla zbłąkanych dziewcząt" - Grady Hendrix

Szokująca i niepokojąca, a jednocześnie piękna i budująca powieść. - "New York Times"

Zgadzam się w pełni z powyższym. Muszę przyznać, że była to naprawdę dobra lektura, łącząca zarówno temat trudny, jak i elementy magiczne (i niestety nie było tu raczej tej dobrej strony magii). Niemniej czytało się ją dobrze, fabuła także spełniła moje oczekiwania, a dodatkowym plusem jest ładna, intrygująca okładka.

 

"Zbłąkanymi dziewczętami" autor określił młode ciężarne kobiety, które pod przymusem rodziny przebywają w przytułku dla "upadłych" dziewcząt ulokowanym gdzieś na Florydzie w latach 70. ubiegłego wieku. Każda z nich ma inną historię, inne doświadczenia, ale wszystkie oczekują przyjścia na świat noszonych przez nie dzieci. W głównej bohaterce rozbudza się jednak nadzieja na lepszą przyszłość, kiedy nieoczekiwanie dostaje się w jej ręce stara księga, skrywająca wiele tajemnic.

Tę książkę - mimo że jest "tylko" powieścią - powinno się koniecznie przeczytać. Autor odwołuje się w niej do relacji jednej z członkiń swojej rodziny, która przeszła przez piekło przymusowego oddania dziecka do adopcji. Nie był to odosobniony przypadek - szadunkowe dane  mówią o co najmniej 2 milionach dzieci, które zostały oddane do adopcji między 1945 a 1973 r. i wiele z tych dzieci przyszło na świat właśnie w przytułkach dla "upadłych" dziewcząt.  Takie "domy samotnej matki" były utrzymywane w tajemnicy, ale dziś wiadomo, że istniały nie tylko w Ameryce. 

Mimo trudnej tematyki i niezbyt optymistycznych treści - w końcu rozdzielano tu świeżo upieczone matki z dziećmi... - w powieści są też te miłe akcenty: dziewczęta w przytułku nawiązują przyjaźnie, okazują sobie wsparcie, odnajdują w sobie siłę i determinację do działania i przeciwstawiania się restrykcyjnym i często absurdalnym regułom. Dla przeciwwagi oczywiście zestawione jest to z wyrafinowanym łamaniem ducha walki i tłamszeniem marzeń rozbudzonych w młodych dziewczęcych sercach przez oprawczy system. Mimo to wzruszyłam się pod koniec lektury - nie wszystko jest przecież stracone, nawet kiedy wydaje nam się, że sytuacja jest na tyle beznadziejna, że nic dobrego wydarzyć się już nie może. A jednak. Choć nierzadko potrzeba tu dużo czasu...

Styczniowe podsumowanie czytelnicze

Krótkie ogólne podsumowanie czytelnicze z pierwszego miesiąca 2026.

Bilans nie wygląda źle, bo:

1) przeczytałam 3 książki

  

2) zamiennie czytam jednocześnie tylko 4 książki


3) kupiłam tylko 3 nowe książki

 

O wrażeniach z przeczytanych książek - niebawem.