Co czytałam w ciągu ostatniego roku? Poniżej moje czytelnicze podsumowanie:
1. Król Warmii i Saturna - Joanna Wilengowska (nostalgiczny reportaż z nieuchronnością przemijania w tle)
2. Wrony - Petra Dvorakova (jakże ja rozumiem tę biedną dziewczynę i jak mi przykro...)
3. Topielica z mokradeł - Elwira Dresler-Janik (mimo, że względnie zadowolona byłam po lekturze pierwszego tomu i nie zwróciłam takiej uwagi na pewne "zgrzyty" w fabule, tak tu po prostu brnęłam w ten twór, gdzie co i rusz miałam wrażenie, że albo tracę wątek, albo zwyczajnie nie rozumiem, co tu się właśnie w tej akcji odwala... - ale żeby było śmieszniej: kupiłam kolejny tom i z niesmakiem go przeczytam...)
4. Słowiańskie baśnie i bajki - Mieczysław Rościszewski (bo nadal jestem zachłyśnięta słowańszczyzną)
5. Mitologia nordycka - Neil Gaiman (mimo kontrowersji związanych z autorem chciałam poszerzyć horyzonty i wyjść też poza słowiańszczyznę...)
6. Legandy krakowskie - opr. Anna Majorczyk (bo uwielbiam Kraków i legendy)
7. Przyjaciele, kochankowie i ta wielka straszna rzecz - Matthew Perry (nie zdawałam sobie sprawy z powagi czynników wywołujących takie zaburzenia, jak mogą one zdominować życie człowieka i uniemożliwić mu normalne funkcjonowanie... no i oczywiście po raz kolejny wróciłam do Przyjaciół próbując przy okazji uważniej obserwować Matthew podczas jego gry)
8. Jak odkryłem Prusy Wschodnie - Robert Budzinski (bo wreszcie doczekało się wydania w j. polskim! i jest już wręcz nie do zdobycia!)
9-12. Pamiętniki wampirów - Lisa Jane Smith (w zasadzie cała seria, która w moim wydaniu objęła 4 tomy/"Księgi" i wywołała oburzenie, że w serialu było zupełnie inaczej i poczucie oszukania co do wyglądu postaci, bo jak tu teraz "odzobaczyć" serialową Elenę? Ale moja wina, że skusiłam się najpierw na serial - baaaardzo moja wina! Niemniej, całą serię pochłonęłam z zadowoleniem, kolejno:
- księga 1 Przebudzenie Walka Szał
- księga 2 Mrok Powrót o zmierzchu Uwięzieni
- księga 3 Dusze cieni
- księga 4 Północ
13. Słońce wstaje w dniu dożynek - Susanne Colins (nie mogłam sobie odmówić! i choć mam przeczucie, że już teraz to wszystko zostało powiedziane i nic więcej nie powinno się pojawić - polecam! "Niech los zawsze Wam sprzyja!")
14. Naku*wiam zen - Maria Peszek (jestem zachwycona, jak można szczerze o wszystkim ze sobą rozmawiać)
15. Alchemik - Paulo Coehlo (już sobie bardziej szczegółowo opisywałam, dlaczego po to sięgnęłam - książka-cytat, ale da się czytać)
16. Piękny chaos twej duszy - Eli Paczkowska (niekonwencjonalny styl pisania)
17. Życie i śmierć. Zmierzch opowiedziany na nowo - Stephanie Meyer (bo zachciałam więcej prozy z wampirami w rolach głównych i czułam niepokój, że ją mam, a nadal nie przeczytałam i się kurzy...)
18. Słońce w mroku - Stephanie Meyer (jak wyżej plus poczułam się na jakiś czas nasycona)
19. Swarożyc - Katarzyna Berenika Miszczuk (kupiłam, wkurzona, że za szybko pojawiła się kolejna i przecież nie mogę jej nie mieć, no i jak to, że miałabym nie przeczytać kolejnego tomu z tej serii - i pochłonęłam z niezmiennym zachwytem i żalem, że teraz to już chyba koniec...)
20. By mistake - Nana Bekher (chciałam najpierw ocenzurować, co puszczam dalej w obieg, i jestem dość zażenowana zachowaniem bohaterów, podejściem do związków - może i niezła "heca" z pomysłem na fabułę, ale nikt nic nie straci, jeśli nie przeczyta)
21. Poradnik pozytywnego myślenia - Matthew Quick (teraz mogę z czystym sumieniem obejrzeć film! i wbrew pozorom to nie taka pozytywna historia)
22. Autobiografia na czterech łapach - Dorota Sumińska (to takie w sumie przypadkowe "wyzwanie" bo skusiła mnie "krówka" - wszak uwielbiam te cukierki! - ale miło było poczytać o tym, jak wspaniale można koegzystować z różnorakimi stworzeniami, coś niesamowitego!)
23. Czarownictwo dla zbłąkanych dziewcząt - Grady Hendrix (chętnie to sobie bardziej podsumuję - przykry, a jakże ważny temat w fabule, a elementy magii to tylko miły dodatek)
Mimo kilku nadal niedoczytanych książek stwierdziłam, że nie wypadłam jakoś tragicznie. A nowe książki czekają...