piątek, 2 stycznia 2026

Podsumowanie roku 2025

 Co czytałam w ciągu ostatniego roku? Poniżej moje czytelnicze podsumowanie:

1. Król Warmii i Saturna - Joanna Wilengowska (nostalgiczny reportaż z nieuchronnością przemijania w tle)

2. Wrony - Petra Dvorakova (jakże ja rozumiem tę biedną dziewczynę i jak mi przykro...)

3. Topielica z mokradeł - Elwira Dresler-Janik (mimo, że względnie zadowolona byłam po lekturze pierwszego tomu i nie zwróciłam takiej uwagi na pewne "zgrzyty" w fabule, tak tu po prostu brnęłam w ten twór, gdzie co i rusz miałam wrażenie, że albo tracę wątek, albo zwyczajnie nie rozumiem, co tu się właśnie w tej akcji odwala... - ale żeby było śmieszniej: kupiłam kolejny tom i z niesmakiem go przeczytam...)

4. Słowiańskie baśnie i bajki - Mieczysław Rościszewski (bo nadal jestem zachłyśnięta słowańszczyzną)

5. Mitologia nordycka - Neil Gaiman (mimo kontrowersji związanych z autorem chciałam poszerzyć horyzonty i wyjść też poza słowiańszczyznę...)

6. Legandy krakowskie - opr. Anna Majorczyk (bo uwielbiam Kraków i legendy)

7. Przyjaciele, kochankowie i ta wielka straszna rzecz - Matthew Perry (nie zdawałam sobie sprawy z powagi czynników wywołujących takie zaburzenia, jak mogą one zdominować życie człowieka i uniemożliwić mu normalne funkcjonowanie... no i oczywiście po raz kolejny wróciłam do Przyjaciół próbując przy okazji uważniej obserwować Matthew podczas jego gry)

8. Jak odkryłem Prusy Wschodnie - Robert Budzinski (bo wreszcie doczekało się wydania w j. polskim! i jest już wręcz nie do zdobycia!)

9-12. Pamiętniki wampirów - Lisa Jane Smith (w zasadzie cała seria, która w moim wydaniu objęła 4 tomy/"Księgi" i wywołała oburzenie, że w serialu było zupełnie inaczej i poczucie oszukania co do wyglądu postaci, bo jak tu teraz "odzobaczyć" serialową Elenę? Ale moja wina, że skusiłam się najpierw na serial - baaaardzo moja wina! Niemniej, całą serię pochłonęłam z zadowoleniem, kolejno:

- księga 1 Przebudzenie Walka Szał

- księga 2 Mrok Powrót o zmierzchu Uwięzieni

- księga 3 Dusze cieni

- księga 4 Północ

13. Słońce wstaje w dniu dożynek - Susanne Colins (nie mogłam sobie odmówić! i choć mam przeczucie, że już teraz to wszystko zostało powiedziane i nic więcej nie powinno się pojawić - polecam! "Niech los zawsze Wam sprzyja!")

14. Naku*wiam zen - Maria Peszek (jestem zachwycona, jak można szczerze o wszystkim ze sobą rozmawiać)

15. Alchemik - Paulo Coehlo (już sobie bardziej szczegółowo opisywałam, dlaczego po to sięgnęłam - książka-cytat, ale da się czytać)

16. Piękny chaos twej duszy - Eli Paczkowska (niekonwencjonalny styl pisania)

17. Życie i śmierć. Zmierzch opowiedziany na nowo - Stephanie Meyer (bo zachciałam więcej prozy z wampirami w rolach głównych i czułam niepokój, że ją mam, a nadal nie przeczytałam i się kurzy...)

18. Słońce w mroku - Stephanie Meyer (jak wyżej plus poczułam się na jakiś czas nasycona)

19. Swarożyc - Katarzyna Berenika Miszczuk (kupiłam, wkurzona, że za szybko pojawiła się kolejna i przecież nie mogę jej nie mieć, no i jak to, że miałabym nie przeczytać kolejnego tomu z tej serii - i pochłonęłam z niezmiennym zachwytem i żalem, że teraz to już chyba koniec...)

20. By mistake - Nana Bekher (chciałam najpierw ocenzurować, co puszczam dalej w obieg, i jestem dość zażenowana zachowaniem bohaterów, podejściem do związków - może i niezła "heca" z pomysłem na fabułę, ale nikt nic nie straci, jeśli nie przeczyta)

21. Poradnik pozytywnego myślenia - Matthew Quick (teraz mogę z czystym sumieniem obejrzeć film! i wbrew pozorom to nie taka pozytywna historia)

22. Autobiografia na czterech łapach - Dorota Sumińska (to takie w sumie przypadkowe "wyzwanie" bo skusiła mnie "krówka" - wszak uwielbiam te cukierki! - ale miło było poczytać o tym, jak wspaniale można koegzystować z różnorakimi stworzeniami, coś niesamowitego!)

23. Czarownictwo dla zbłąkanych dziewcząt - Grady Hendrix (chętnie to sobie bardziej podsumuję - przykry, a jakże ważny temat w fabule, a elementy magii to tylko miły dodatek)

Mimo kilku nadal niedoczytanych książek stwierdziłam, że nie wypadłam jakoś tragicznie. A nowe książki czekają...

środa, 20 sierpnia 2025

Ze zbioru myśli rozrzuconych...

 Chwila zwątpienia


Czasem sobie myślę, że jednak nie rozumiem poezji,

Że na siłę jej szukam w chwilowej refleksji,

Że z nudy sięgam po arkusz papieru,

Że na nic się zdaje marnowanie słów tak wielu.


Czasem sobie myślę, że może to jednak głupota,

Że kreślę różne bzdury, żeby nie dostać kota,

Że te rymy rzekome na siłę są dobrane,

Że tylko mi się wydaje, że brzmią razem zgranie.


I czasem myślę sobie, że to jednak chore

Życzyć sobie "Niech to piekło wchłonie!"

Bo przecież te wszystkie myśli rozrzucone

Nie dla innych mają być, a moje...


-19.08.2025 r.-

poniedziałek, 18 sierpnia 2025

"Alchemik" Paulo Coelho - dlaczego to przeczytałam?

 Do sięgnięcia po tę książkę zachęcił mnie cytat usłyszany w radiu:


"Kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały Wszechświat działa potajemnie, byś mógł to pragnienie spełnić."


W tamtym momencie nie spodziewałam się, że ta - może nie tak rozbudowana, jak sądziłam - opowieść jest tak przesycona poruszającymi cytatami. Niemniej pobiegłam do biblioteki, żeby nie kupować od razu kota w worku. Przeczytałabym ją z pewnością jednym tchem w warunkach domowych, w trakcie urlopu rozłożyłam to na cały tydzień. Przekornie stwierdziłam, że cała ta powieść jest jedną wielką księgą cytatów, czy wręcz wielkim cytatem, niemniej nie żałuję poświęconego czasu.


Z mojego punktu widzenia historia napawa optymizmem, zachęca do podejmowania działania, nawet jeśli nie do końca wierzymy w osiągnięcie celu. Czytało mi się to bardzo dobrze, choć chwilami zastanawiałam się, jak można upchnąć tyle mądrych, filozoficznych wręcz nierzadko myśli w tak nikłej treści.

Na pewno zachęciło mnie do sięgnięcia po więcej tytułów autora, ale i do ponownej lektury kiedyś, w przyszłości. Głownie ze względu na ten przesyt cytatów, których nie sposób zapamiętać podczas lektury na plaży. A poniżej kilka kolejnych:


"W każdej chwili powinniśmy być gotowi na niespodzianki pogody."


"- Ta książka mówi o tym, o czym mówią prawie wszystkie książki - ciągnął starzec - O niezdolności ludzi do wybierania swojego własnego losu. A na koniec pozwala uwierzyć w największe kłamstwo świata.

- A jakie jest największe kłamstwo świata? - spytał zaciekawiony młodzieniec.

- To mianowicie, że nadchodzi taka chwila, kiedy tracimy całkowicie panowanie nad naszym życiem i zaczyna nim rządzić los. W tym tkwi największe kłamstwo świata."


"Ludzie wygadują przedziwne rzeczy - pomyślał młodzieniec. - Czasem lepiej obcować z owcami, bo one przynajmniej milczą i zadowalają się szukaniem wody i pożywienia. Albo z książkami, bo opowiadają niewiarygodne historie, kiedy mamy ochotę je poznać. Ale kiedy rozmawia się z ludźmi, opowiadają tak niestworzone rzeczy, że czasem nie wiadomo doprawdy, co powiedzieć."


"Tam gdzie jest twój skarb, jest i twoje serce."


I jeszcze ostatni (na dziś):


"...zazwyczaj widmo śmierci sprawia, że bardziej szanujemy życie."


A teraz zmykam dalej porządkować domową bibliotekę (po co mi to było...?)

niedziela, 20 lipca 2025

Po długiej przerwie...

...wracam do moich notatek. Może na dłużej... 
Zakupiłam wczoraj kolejne pozycje, tym razem autorów związanych ze Szczytnem.


Lekturę zaczęłam od pozycji dość młodej autorki. Powieść inna niż wszystkie, które do tej pory czytałam. Z treści przebija potrzeba poszukiwania siebie, akceptacji tego, jakim się jest, ale również uczenia się siebie. Historia wzruszająca, pełna emocji, próba uporządkowania chaotycznych myśli i ubrania ich w odpowiednie słowa. Przeczytałam nadzwyczaj szybko, zaintrygowana przesłaniem ukrytym w kolejnych linijkach tekstu. Z pewnością nie jest to lektura dla każdego, ale z pewnością przypadnie do gustu tym wszystkim, którzy kiedykolwiek wątpili w siebie, poszukują własnej drogi, potrzebują ukojenia swojej niespokojnej duszy. Ciężko mi w tym momencie stwierdzić, czy sięgnę po nią po raz kolejny, na pewno jednak czekam na dalsze twory autorki. Jestem ciekawa, jak rozwinie warsztat, bo widzę tu dość ciekawy potencjał.


Korzystając z urlopu - wracam do czytania.

Zanim ruszę dalej... Co czytałam w 2024 roku?

Zdecydowanie zbyt długo to wszystko odkładałam. A takie były plany... 

Od kilku lat na koniec roku lubię sobie podsumować, co przeczytałam. Żeby mieć chociaż jakiś ogląd, czy nie za bardzo czytelniczo się lenię. Moja robocza lista przeczytanych przez cały rok pozycji prezentuje się jak poniżej:

  1. "Życie Violett" - Valerie Perrin
  2. "Szeptucha" - Katarzyna Berenika Miszczuk
  3. "Lustereczko... mroczne opowieści" - Jen Calonita
  4. "Baśnie wschodniosłowiańskie" - Iwona Czapla
  5. "Clone" - Aleksandra Negrońska
  6. "Pachnidło" -  Patrick Süskind
  7. "Noc Kupały" - Katarzyna Berenika Miszczuk
  8. "Different" -  Aleksandra Negrońska
  9. "Żerca" - Katarzyna Berenika Miszczuk
  10. "Gdzie śpiewają raki" - Delia Owens
  11. "Co wyszeptał nam deszcz" - Joanna Balicka
  12. "September Sun" - Marta Łabęcka
  13. "Ekstremista" - Remigiusz Mróz
  14. "Przesilenie" - Katarzyna Berenika Miszczuk
  15. "Jaga" - Katarzyna Berenika Miszczuk
  16. " Identical" - Aleksandra Negrońska
  17. "Belfrzy" - Dorota Kowalska
  18. "Córki bogini Mokosz" - Elwira Dresler-Janik
  19. "Wiedźma" - Anna Sokalska
  20. "Gniewa" - Katarzyna Berenika Miszczuk
  21. "Mszczuj" - Katarzyna Berenika Miszczuk
  22. "Akademia Magii" - Maria Bujak
  23. "Słowodzicielka" - Anna Szumacher
  24. "Fantastyczna Jane Austen - Duma i uprzedzenie" - Katherine Woodfine
  25. "Fantastyczna Jane Austen - Rozważna i romantyczna" - Joanna Nadin
  26. "Wiedźmin: Rozdroże kruków" - Andrzej Sapkowski
  27. "Prawdziwie. Do szaleństwa. Dzienniki" - Alan Rickman
  28. "Ciotka Julia i Skryba" - Mario Vargas Llosa
Było też oczywiście kilka pozycji zaczętych i niedokończonych... a część porzuconych nadal czeka na swój moment. Jedno mogę stwierdzić - to był mój rok z serią "Kwiat paproci", zdecydowanie ;)

A tak wyglądała moja radosna twórczość na koniec 2024 roku: